poniedziałek, 11 maja 2009

Z piekła do raju


Dziś w naszych „Filmowych opowieściach” po raz ostatni zajrzymy do archiwum śląskiego filmowca Leona Wojtali. Tym razem przeniesiemy się w czasie i przestrzeni do lat 70 w pobliże przemysłowego piekła.



Końcem ubiegłego roku, na jednym z ogólnopolskich festiwali filmowych podczas spotkania z przewodniczącym Międzynarodowej Federacji Filmów Amatorskich UNICA panem Stanisławem Pulsem, wspominaliśmy jeden z najbardziej przejmujących filmów Leona Wojtali. Obraz opowiadał o pracy człowieka w warunkach niemal stuprocentowego toksycznego zapylenia. Nie była to typowa śląska opowieść o hucie, kopalni, czy koksowni, ale o zakładzie produkującym wapno w prymitywnych piecach kamiennych. Film nosił znamienny tytuł „Blisko piekła” Puls wspominał premierę tego filmu „obraz był tak sugestywny , wydawało się że smród czuć było z ekranu”

„Blisko piekła” został zrealizowany w roku 1974 na terenie zakładu, w którym wypalano wapno w Mikołowie - Mokrem. W bliskiej od siebie odległości stały stare, niskie piece wapienne, z których unosił się biały żrący, dym. W katastrofalnych warunkach przy piecach uwijali się robotnicy. Odziani w kapelusze i chusty na twarzach wyglądali jak żywcem wyjęci z westernu. Wszędzie na liściach drzew, na trawie, zalegała warstwa białego kurzu. W tym filmie Wojtala do perfekcji opanował zbliżenia umęczonych twarzy, używał do tego celu nie standartowych obiektywów, ale zbudowanych do tego celu szkieł powiększających. Dało to niepowtarzalny efekt. Postacie ludzkie wyłaniały się z dymu
i niknęły w nim pchając stalowe wagoniki wypełnione skałą.

Film ten zanim zaczął zbierać nagrody, przysporzył autorowi wielu kłopotów. W dobie socjalistycznej propagandy sukcesu decydenci niechętnie patrzyli na dokument rejestrujący archaiczne sposoby produkcji połączone z wręcz tragicznymi warunkami bezpieczeństwa i higieny pracy. Sam autor filmu nie starał się o żadne pozwolenia na filmowanie zakładu. Po prostu pokazał legitymację federacji filmowców amatorów, a robotnicy z chęcią przystali na filmowanie przedsiębiorstwa. Nie było to miejsce specjalnie chronione, praktycznie nie było nawet ogrodzenia. Ludność miejscowa nazywa to miejsce „wapieniokami”.

Od realizacji „Blisko piekła” minęło 35 lat. Piece wapienne stoją do dziś, wtopione
w zieleń lasu, wraz z kamieniołomami, bujną roślinnością tworzą przepiękny ogród. Po upadku toksycznego zakładu przyroda odrodziła się w cudowny sposób. Dziś jest to miejsce wycieczek i spacerów mikołowian, a w niedalekiej przyszłości ma tu powstać jeden
z największych na Śląsku ogrodów botanicznych. Upodobały sobie to miejsce rzadkie rośliny wapieniolubne i owady, będące pod ścisła ochroną. Najpiękniej ogród wygląda wiosną, białe kwiaty na drzewach, świeża, bujna zieleń przypominają rajski ogród.

Porównując rzeczywistość z filmu „Blisko piekła” do dzisiejszego uroczyska żałuję, że nie mogę tam dziś zabrać pana Leona.

Film Leona Wojtali można zobaczyć w Internecie w serwisie youtube: http://pl.youtube.com/user/szwiec

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz